środa, 30 września 2009

Wprowadzenie...

Marzę o tym, aby ta witryna służyła młodym przygotowującym się do przyjęcia sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej, więc na początek wypada Wam co – nieco wyjaśnić, bądź też przypomnieć...


Co koniecznie trzeba wiedzieć o bierzmowaniu ?
• Sakrament bierzmowania może przyjąć każdy człowiek ochrzczony, który go jeszcze nie przyjął. Kandydat powinien być odpowiednio przygotowany, a przed przyjęciem bierzmowania powinien przystąpić do sakramentu pokuty. W Katechizmie Kościoła Katolickiego sprecyzowano, że powinien osiągnąć „wiek rozeznania”, czyli taki, w którym sam potrafi podejmować decyzje w sposób odpowiedzialny i dobrowolny.


• Szafarzem, czyli tym, który udziela bierzmowania, jest biskup. Może on, jeśli zachodzi taka potrzeba, upoważnić do tego także innych księży.


• Świadkiem bierzmowania może być osoba, która przyjęła wszystkie sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego (chrzest, Eucharystię, bierzmowanie) i prowadzi życie zgodne z zasadami wiary. Zadaniem świadka jest troska o to, by bierzmowany wypełniał obowiązki wypływające z przyjęcia tego sakramentu. Dla podkreślenia związku z chrztem zaleca się, aby był nim jeden z rodziców chrzestnych - najlepiej ojciec dla chłopca, matka dla dziewczyny.


• Obrzęd sakramentu bierzmowania obejmuje: gest włożenia rąk, który oznacza błaganie o dar Ducha Świętego dla bierzmowanego; namaszczenie krzyżmem świętym (sporządzonym z oliwy i wonnego balsamu, poświęconym przez biskupa w Wielki Czwartek) przez nakreślenie znaku krzyża na czole, co symbolizuje wyciśnięcie znamienia, szczególnego znaku Ducha Świętego w duszy bierzmowanego. Jednocześnie biskup wypowiada słowa: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. Obrzęd kończy dialog biskupa z bierzmowanym: na słowa: „Pokój z Tobą” bierzmowany odpowiada: „I z duchem twoim”. Zastąpił on gest lekkiego uderzenia w policzek, symbolizujący pocałunek pokoju. W czasie namaszczenia świadek kładzie prawą rękę na ramieniu bierzmowanego.

wtorek, 29 września 2009

Witam serdecznie !

No, i zdobyłam się na odwagę, aby zacząć... Albo raczej zmusiły mnie do tego okoliczności... Tak, bo życie płata nam czasem figle i trzeba się wziąć za coś, co jest dla mnie zupełną nowością. Dlatego właśnie jako tytuł mojego bloga wybrałam początkowy werset piosenki: "W drogę z nami wyrusz Panie, nam nie wolno w miejscu stać..." A skoro Pan daje takie możliwości, to dlaczego z niech nie skorzystać ?... Ale przyznać muszę, że Pan prócz możliwości daje mi też dobrych ludzi, którzy zachęcają mnie do działania i posługiwania się nowymi metodami głoszenia Ewangelii dziś i teraz. Stąd na początek pragnę serdecznie podziękować za zachętę i wszelkie wskazówki ks.Krzysztofowi. Pewne też jest, że nie raz jeszcze będę do Ciebie kołatała i prosiła o pomoc, a tymczasem Krzysiek, wielkie dzięki !